Nieśmiałe wyznania czytelniczki.
Kategorie: Wszystkie | Książki | Nabytki | Varia
RSS

Nabytki

piątek, 30 lipca 2010

Blox nie podołał ostatnim razem mojej twórczej eskalacji tekstu traktującego o nabytkach, co też zmusiło mnie do podzielenia tej niekończącej się litanii (z serii 'mam! podziwiajcie! cieszcie się ze mną, bo mam!') na osobne notki sztuk dwie. Ingerencja edytorska w przydługi wywód mogłaby pomóc, jak pewnie sądzą niektórzy wizjonerzy, jednak byłoby to zbyt bolesne dla mego autorskiego ego (sic!), zatem niech ta książkowa wystawka trwa sobie dalej. Za pozwoleniem Czytelników ;)

Los chciał, że ze względu na podział notki, zdążyły do mnie dotrzeć powyższe cudeńka, same okazje i oszczędności. Gospodarna ze mnie bestia, jak widać:

  • Odyseja kota imieniem Homer” G.Cooper – kocie tematy do kolekcji;

  • Sherlock Holmes” N.Rennison – książka co prawda niezbyt chwalona, ale i tak chcę sama ją ocenić; może wrócę też przy okazji do samych kryminałów Doyle'a?

  • Klucz do ogrodu” J.Erpenbeck – dobrą lekturę sobie tutaj obiecuję, albo co;

  • Przeklinam rzekę czasu” P.Petterson – tanio, a seria będzie ładniej wyglądać ;)

  • Krzyżówka” A.H.Janowska – autobiograficzna powieść córki Żydówki i Niemca z czasów wojny i późniejszych; poważnie ale ciekawie się zapowiada;

  • Rewers” A.Bart – zanim obejrzę film...

  • Póki rekin śpi” M. Agus – ach, ta miotła;

  • Dom Augusty” Axelsson – autorka przewija się przez wiele blogów, stąd zamierzam sprawdzić skąd ta popularność, drżyjcie ;)

  • Miasto złodziei” D.Benioff – takie tam, na pocieszenie było, może mnie zaskoczy?

  • Od palanta do belcanta...” - mam nadzieję na garść ciekawych informacji o międzywojniu;

  • Listonosz zawsze dzwoni dwa razy” J.M.Cain – z serii dobrych i tanich, więc się skusiłam;

  • Ostatni elf” Silvana de Mari – fantastyka i to dziecięca, ale czasem lubię takie zupełne odskocznie;

  • Muzeum doktora Mosesa” J.C.Oates – bez komentarza, bo samej mi słabo;

  • Samotność liczb pierwszych” P.Giordano - miałam omijać, ale samo mnie znalazłam – dostałam znaczy się, a odmawianie nie jest moją mocną stroną :)


 

Podwójna dawka nabytków widoczna powyżej, została obkurczona wizualnie, by nie wzbudzać poczucia winy w zachłannym potworze w jakiego się zamieniam.

Zdjęcie górne, kolejność w miarę intuicyjna:

  • Rodzina Newcome'ów” W.M.Thackeray – angielska proza w klasycznym wydaniu, ciągle jej mało, wciąż chcę więcej; szykuje się uczta po prostu;

  • Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej” M.Witkowki – polska literatura współczesna na mnie czeka, a to mój ukłon w jej stronę; jestem raczej pełna wątpliwości, ale spróbuję;

  • Zazie w metrze” Raymonda Queneau to ponoć jakiś kultowy kawałek prozy, stąd i moja ciekawość w temacie;

  • Madame Mao” Anche Min – postać zupelnie z innej bajki, więc będzie okazja się oderwać od naszych realiów;

  • Mam łóżko z racuchów” Moriarty – okazja była, i miotła znowu okazała się przekonująca i wystarczająca;

  • Sny i kamienie” M.Tulli – kolejny mój ukłon w stronę polskiego i dobrego ponoć; odkładam na potem;

  • Przekleństwa niewinności” Eugenides – te nagrody mnie tak zwodzą, że chcę popróbować cóż to za cudo zachwyciło jakieś jury mądrych ludzi;

  • Z głowy” J.Głowacki – podobało mi się, JAK napisał o domu Hemingwaya i jego kotach, choć nie był miły, a choć ja lubię i amerykańskiego pisarza i niegrzeczne sierściuchy, to jednak chcę poczytać jego tekstów więcej;

  • Dom koło Starego Pimena” M.Cwietajewa – wspomnienia i szkice tej rosyjskiej poetki zapowiadają się bardzo ciekawie, bo i sama postać pisarki wydaje się nietuzinkowa, a życie jej przypadło na burzliwy okres; przy okazji powrócę sobie do jej poezji, więc może jesień okaże się najlepszym terminem na lekturę;

  • Się” E.Stachury – jestem już stara, albo źle z moją głową, bo nie pamiętam co tego autora czytałam w latach szkolnych, a co nie; pora sobie odświeżyć/uzupełnić pewne rzeczy;

  • Islandia. Kraina, ludzie, dzieje, kultura, sztuka, język” - to takie szkice popularnonaukowe przybliżające wyspę, od uwarunkowań klimatycznych i historycznych po kulturę, język, społeczeństwo; na naukę nigdy nie jest za późno a kraj egzotyczny zupełnie dla mnie;

  • Lolita” Nabokova – kolejna luka w kanonie literackim do nadrobienia; ostatnio po prostu tropię tego Nabokova i znoszę do domu, jak nawiedzona - czy to już widać z zewnątrz?

 

  • Moja siostra, moja miłość” i „Mama odeszła” Oates to oczywiście wynik mojego upartego ściągania na własną orbitę wszystkiego, co się da tej autorki; czytanie będę dawkować, żeby się nie 'przejeść', jednak niech sobie już czekają w mojej jaskini na me łaskawe skinienie;

  • Dom ech” B.Erskine – ponoć straszna i klimatyczna, więc dla rozrywki sobie sprawiłam, zwłaszcza, że kosztowała mnie kilka złotych zaledwie;

  • Czarna dziewczyna, biała dziewczyna” Oates – widać co mnie ostatnio kręci i zaślepia, prawda?

  • Domofon” Z.Miłoszewski – kolejna dawka polskości, tym razem z kręgu popularnego, chociaż szans na równowagę czytelniczą w rozgrywce Polska-świat nie ma i nie będzie; już przeczytana i tylko czeka na słów kilka;

  • Piąta strona świata” Kutz – niedobitek z paczki 'znakowej' się tutaj zawieruszył; Zosik chwaliła, więc obiecuję sobie doznania pozytywne, tylko i wyłącznie :P

  • Dziewczyna z zapałkami” A.Janko – szukałam, licytowałam, kalkulowałam i w końcu zdobyłam, a bili się ostro! ;) oby było warte zachodu, to całe przedsięwzięcie;

  • Siedem szkiców” V. Woolf – moje jajko niespodzianka od losu :))

  • Siedem domów” Croutier – Turcja i kobiety, więc to taki mój sposób na nie czytanie Safak ;)

  • Angielska flaga” I.Kertesz – nic o tej książce nie wiem w sumie, ale samego autora chciałam poznać, zatem nadarza się teraz okazja;

  • Edukacja europejska” R.Gary – po „Obietnicy poranka” mam potrzebę poznać dokładniej książki tego autora, a potem znów wrócę do tej pierwszej i pewnie już zawsze najlepszej;

  • Pantaleon i wizytantki” Llosa – ślicznie są wydane powieści tego pisarza przez Znak, po prostu sama przyjemność dla oka... ;)

 

That's all folks! Czyli to by było na tyle. Sierpień na razie nie zapowiada się bogato, więc „Trwaj chwilo! Jesteś piękna!” :)

wtorek, 27 lipca 2010

 

Zaniedbałam blogowanie ostatnio, ale to tylko dlatego, że przytrafił mi się urlop (o ja, nieszczęsna!). Aktywny wypoczynek uskuteczniłam w postaci remontu, który w okresie upalnych dni przemienił się w dobrowolną pokutę. Warto było o tyle, że odkryłam dawno zapomniane książki, stojące cicho w tylnych rzędach. Oczywiście radość objawiła się tylko w trakcie ich 'odsłaniania' i eksportowania na czas prac brudzących, ponieważ aktualnie nie mam już pojęcia, gdzie stoją konkretne tytuły (ani sił by cokolwiek ruszać i przestawiać).

A w międzyczasie ciągle napływały kolejne woluminy. Zgodnie z zapowiedzią o zaprzestaniu zakupów na okres letni, książek jest mniej NIŻ MOGŁO BYĆ ;) Ale tak zupełnie się nie dało przerwać tego wstydliwego procederu: kilka nabytków to prezenty od litujących się nade mną filantropów (sic!); inne nabyte zostały jeszcze w czerwcu (a i wcześniej), ale dopiero teraz dotarły w me wyczekujące ramiona; kolejne to po prostu niesamowite okazje, które nie miały prawa mnie złamać, a jednak...

Zdjęcie pierwsze to same przysmaki (tak sądzę), więc zaczniemy od nich na zaostrzenie apetytu:

  • Księga piasku” Borgesa to dopiero druga pozycja tego autora, po którą sięgam;

  • Czuję, Zawrót głowy” Sebalda – tak do kolekcji, teraz mam już wszystko, co wydano u nas z dorobku tego pisarza, tylko przeczytać muszę, ale to drobiazg przecież;

  • Pokój Jakuba” i „Chwile wolności. Dziennik...” Virginii Woolf – promocja była tak kusząca, że się nie oparłam;

  • Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej” J. Hasek to wydanie i tytuł, które obiecywałam sobie od dawna, aż w końcu dostałam; brawo dla sponsora moich zachcianek ;)

  • Oliwkowy labirynt” Eduardo Mezndoza – ta sama paczka ze Znaku, drugi tom do kolekcji - może to mnie zmobilizuje do przeczytania pierwszego?

  • Bzyk” M.Roach – podobnie jak wyżej wymienione, przyszło więc wzięłam ;

  • Smak miodu” Salwa An-nu'ajmi – seria z miotłą to dla mnie nadal renoma nazwiska Mazzucco i dopóki nie trafię na jakiś bubel, będę kolekcjonować zawzięcie;

  • L.Padura razy trzy czyli „Gorączka...”/”Wichura...”/”Trans w Hawanie” - Kuba, kryminały i dobre recenzje narobiły mi ochoty, więc już będą czekać u mnie, a nie w jakimś bezdusznym magazynie księgarni :)

  • W upale i kurzu” R. Prawer Jhabvala – kolonialne klimaty lubię, a tej pani jeszcze nie miałam okazji poznać – najwyższa pora;

  • Droga do piekła” M. Axelsson – znowu seria z miotłą, a na dodatek polecana autorka; zdobyta za grosze, kiedy nie kupowałam, bo mnie nie było, zatem chyba się nie liczy jako zakup? ;)

  • Kroniki portowe” A.Proulx – niespodzianka, bo przecież autorka mnie zawiodła swoim opowiadaniem; to będzie jej druga i ostatnia szansa w moich progach, nie ma zmiłuj!

  • Kobiety” Z.Nałkowska – zobaczyłam na blogu Skarletki, poczułam chętkę i... więcej nie ma sensu wyjawiać, bo i tak nikt nie uwierzy, że książka ta się sama pojawiła w moim życiu?

  • Austerlitz” Sebalda – brakujące ogniwo mojej kolekcji tego autora zostało upolowane i zaciągnięte do jaskini; malkontenci mogą się krzywić, że kolekcjonuję a nie czytam, ale mnie to nie wzrusza: mam i już mi lepiej :P

  • Panna w ogrodzie” A.S.Byatt – oczywiście wolałabym trafić na okazyjny egzemplarz „Opętania”, jednak póki co, muszę się zadowolić płotkami i czekać w ukryciu...

  • Oskar i Lucynda” P.Carey – ceniony autor, a Peek-a-boo polecała, choć z ostrzegawczymi sygnałami, więc damy szansę temu panu, ale bez wielkich oczekiwań póki co; „Prawdziwa historia Neda Kelly'ego” tego samego autora, nagroda na koncie, więc dostanie podwójną szansę – a co mi tam;

  • Hotel New Hampshire” J.Irving – ledwo pamiętam już lekturę „Świata według Garpa”, a że o pisarzu tak teraz głośno w związku z nową powieścią, to ja się wyłamywać nie będę, tyle że nie mam ochoty gonić na nowinką teraz; posmakuję póki co starszych jego produktów;

  • Biała lwica” H. Mankell – przeczytana już i czeka na swoją notkę, tylko ja się tak ociągam ostatnio.

I jeszcze kilka takich tam różnych drobiazgów niech się tutaj odliczy:

  • Cierpliwość pająka” Camilleri – zbieram mozolnie serię, by móc potem czytać po kolei, gdy się już rozsmakuję (a taki jest plan);

  • Do latarni morskiej” V.Woolf – hmm, nie ma co się powtarzać, jestem zawzięta w swoich bzikach;

  • Notatki na mankietach” Bułhakowa – w końcu zdobyte! W pięknych czasach młodości szkolnej dużo czytałam tego pisarza i teraz z chęcią bym powróciła do tamtych wspomnień dzięki niemu właśnie;

  • Mali Darlingowie” Llewellyn – angielska literatura dla dzieci jest najlepsza na świecie; chyba; albo prawie; w czołówce to już jest na pewno ;)

  • Listy do Trynidadu” Idstrom – gdzieś coś kiedyś, więc chcę się przekonać czy na pewno;

  • Opętani' Palahniuk – brzmi intrygująco, i wszyscy się o to bili, więc ja też;

  • Śmierć w Lizbonie” R. Wilson – Portugalia i czasy wojny w kolejnej odsłonie, może tym razem lepszej?

  • Jubel” Christensen – książka krytykowana, ale autor ceniony, zatem jest tu pole do polemiki;

  • Z dzienników botoksowych” Kaplan (i spółka) – taki zakup „przy okazji”, ale może nada się na rozrywkę w jakiś upalny dzień?

  • Raymond Chandler” Hiney – to biografia pisarza, o którym nic nie wiem (kompletnie nic!), a jego kryminały są jakimś niesamowitym połączeniem elokwencji i przystępności; teraz go rozgryzę ;)

  • Oskar Wilde” Peasson – kolejna biografia, kolejny wyjątkowy pisarz, a na dodatek bardzo ciekawa postać;

  • Panna Nikt” T.Tryzna – nie czytałam jeszcze i to chyba już wystarczy;

  • Miłość reaktywacja'' H.Samson – brzmi mdło, ale ponoć nie warto oceniać po pozorach;

  • Podróż bez map” G.Greene – nazwisko pisarza i Afryka na okładce to dla mnie wystarczający bodziec do zakupu;

  • Ulica marzycieli” R.Wilson – czy ja czytałam coś irlandzkiego?

Z przyczyn technicznych, cały mój (przydługi) wywód zostanie podzielony na dwie osobne notki. Szkoda, że nie mam tyle do powiedzenia o tym, co przeczytałam :))

czwartek, 17 czerwca 2010

Niestety, to już nie te lata, żeby mieć całe trzymiesięczne wakacje dla siebie i swoich zachcianek. Ale jakiś krótki urlop na pewno się trafi, więc sobie obiecuję wówczas maraton czytelniczy. Naiwne snucia planów jest jednym z przywilejów letniej pory roku jak sądzę ;)

 

Zapas książek do przeczytania już jest: trzeba tylko je wchłonąć i zrobić miejsce na nowe teraz. W ostatnich tygodniach natrafiłam na kilka okazyjnych egzemplarzy, a wzbogaciły to wszystko prezenty, tym razem imieninowe, więc znowu jest przepych i bogactwo tytułów (nieskromnie zabrzmiało, ale wyjątkowo sobie w tym roku popuściłam pasa i się w tym morzu egoizmu bezwstydnie pławię).

 

 

Lewe 'od góry':

  • Najgłupszy anioł” Christopher Moore – zostawię raczej na zimę, bo to literatura świąteczna podobno;

  • Kot z jadeitu” S. Brogger – saga z serii skandynawskiej,a to się teraz czyta przecież;

  • Czysta anarchia” Woody Allen – po jego filmach pozostał głód tego specyficznego humoru, więc na lato powinno się nadać;

  • Autobiografia Stalina” R. Lourie – kupione 'przy okazji', ale seria Prozy Znaku powinna coś dobrego serwować, prawda?

  • Gra” Dorothy Parker – słyszałam, chciałam bardzo, polowałam długo i mam;

  • Księżniczka Sissi” Stefanie Zweig – bo o kocie i z kotem na okładce, więcej mi nie trzeba;

  • Czarnobylskie truskawki” V.Goldsworthy – jeden z wielu tytułów z serii Sulima, który chcę przeczytać;

  • Ziemia pod jej stopami” S.Rushdie – jak zdołam przeczytać „Dzieci północy” to i z tym sobie poradzę, ponoć są jakoś tam powiązane;

  • Miasto i psy” M.V. Llosa – zazwyczaj w wakacje czytam coś iberoamerykańskiego, więc niech będzie w pogotowiu solidna porcja,

  • Trylogia nowojorska” P. Auster - nie czytałam jeszcze tego autora, więc może zaczne od tej książki?

  • Wahadło Foucaulta” U.Eco – olbrzym, ale może się zabiorę mimo pogody;

Prawe 'od góry':

  • Ostrożnie, pożądanie” Eileen Chang – podczytuję już w przerwach od Clarke;

  • Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya” R. Wells – ponoć jedna z tych południowoamerykańskich, optymistycznych historii, przyda się na gorsze dni;

  • Drohobycz, Drohobycz” H. Grynberg – seria Archipelagi jest teraz moim wyzwaniem nieformalnym, bo polskie i dobre jak mówią;

  • Pod Zawianym Kaczorem” M.Grimes – marzy mi się maraton z książkami tej autorki, więc lepiej być dobrze przygotowanym na taki wyskok ;)

  • Pary” John Updike – kolejna seria, którą chomikuję, bo autor nadal nieznany mi osobiście;

  • Joe Jones” A.Lamott, „Chłopiec z Włoch' i „Babie lato” Besson, „Nie boję się” N. Ammaniti – takie drobiazgi dokupione w ramach zamówienia z Muzy;

  • Yrsa Sigurdardottir i jej islandzka trylogia – typowo wakacyjna lektura, a w tamtych rejonach jeszcze mnie nie było z tego co kojarzę;

Stoją (prawie) na baczność:

  • Czerwony kwiecień” S. Roncagliolo – zapowiada się ciekawie;

  • Taksim”Stasiuka – mówią, że warto, więc się skusiłam;

  • Mojry” Marek Soból – blogowa zachęta zadziałała :)

  • Dziennik paniczny” Topor – nie czytałam jeszcze nic tego autora, a bardzo chcę;

  • Forsa” Martin Amis – wypełniacz paczki, ale jaki chwalony wypełniacz!

 

Nie zdawałam sobie sprawy, że tyle książek przybyło mi w tym miesiącu. Chwila, gdy nie zmieściły się w kadrze, stanowiła pewnego rodzaju otrzeźwienie. Ale skoro już są, to ich przecież nie wyrzucę, prawda? ;)

 

Lewe 'od góry':

  • Mała księżniczka” F.Hodgson Burnett – przy okazji innych zakupów, może kiedyś będzie komu czytać...

  • Wyspa” E. Rylski – lubię, więc staram się dotrzeć do książek tego autora, i się udało;

  • Kochankowie mojej matki” Ch. Hope – Afryka jest w orbicie moich literackich zainteresowań odkąd czytałam Blixen i Kapuścińskiego, więc powinno mi się spodobać;

  • Podejrzenia pana Whichera” K. Summerscale – recenzja Zosik narobiła mi apetytu, a że kryminały lubię, to MUSIAŁAM sprawdzić sama;

  • Pogoda dla bogaczy” Irwin Shaw – na zimę pewnie zostanie, bo wygląda za solidnie jak na lekką, wakacyjną lekturkę;

  • Nie mów nikomu” i „Bez pożegnania” Cobena – seria z Myronem była zabawna, więc może inne książki autora również polubię;

  • Ostatni don” M. Puzo – zamiast „Ojca chrzestnego” chyba;

  • Kwiaty śliwy w złotym wazonie” - polowałam na to od lat i w końcu mi się poszczęściło, ale również odkładam raczej na jesień niż teraz;

  • Życie Pi” Y. Martel – jestem jedną z ostatnich, która nie czytała tej książki – może pora to naprawić?

  • Wybór Zofii” Styron – tytuł wydał mi się znany, więc kupiłam, będzie niespodzianka;

Prawe 'od góry':

  • Kielonek” A. Mabanckou – wydawnictwo robi furorę na blogach, a ja nie wiem dlaczego i teraz to się zmieni;

  • Niziny” H. Muller – nikt nie ma wątpliwości, skąd ta autorka chyba ;)

  • Ono” D. Terakowska – stare braki do nadrobienia;

  • Kształt wody” A. Camilleri – uzbrojona w tom pierwszy cyklu, mogę w końcu zapoznać się z osławionym komisarzem;

  • Portret damy” H. James – idąc za ciosem (czyli „Daisy Miller” w tym wypadku), chcę więcej książek autora poznać;

  • Siostry Bronte” E. Kraskowska – miało być zamiast niedostępnej „Na plebanii w Haworth”, a teraz będzie 'oprócz' :)

  • Podróż Enrique” S. Nazario – tytuł pojawiał się na blogach i z dużym poślizgiem pojawi się też u mnie;

  • Dziennik” Anne Frank – nie czytałam jeszcze i mam zamiar to zmienić;

  • Ślepa wierzba i śpiąca kobieta” H. Murakami – uzbrojona w kolejny tytuł tego autora po prostu muszę go polubić już! Nie ma innych opcji ;)

  • List, który nigdy nie dotarł do Rosji...” i „Kęs życia...” V. Nabokova – zbiór opowiadań Nabokova w nowych przekładach;

  • Wykłady o literaturze” V. Nabokov – już napoczęłam troszkę część o Jane Austen i jej „Mansfield Park” i czyta się wspaniale, a przy okazji trochę się człowiek podszkoli w dziedzinie;

  • Opowieść o miłości i mroku” Amos Oz – z potrzeby chwili ;)

 

Przydałby się jakiś roczny urlop na leniuchowanie z książką, przy takich ilościach tytułów na półkach. Żeby już całkiem nie zginąć w tym dobrobycie, postanowiłam w wakacje nie kupować makulatury! No chyba, że jakieś wielkie okazje się trafią... I w najbliższych dniach jeszcze książkę pani Przedpełskiej-Trzeciakowskiej sobie sprawić zamierzam. Ale potem już nic więcej. Chyba, że w nagrodę za wytrwanie w tym okrutnym postanowieniu coś małego i tylko czasem... :)

 

PS. Klikając prawym przyciskiem myszki w zdjęcie i wybierając opcję "Pokaż obrazek", zobaczycie zdjęcia pełnowymiarowe i czytelniejsze; dla potrzeb szablonu musiałam je trochę skurczyć.

 
1 , 2 , 3
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Inspirują i mobilizują:
Przeczytane:
Teraz czytam:
poczytnik.wordpress.com



Kontakt: rwanie.bzu@gmail.com





monitoring pozycji