Nieśmiałe wyznania czytelniczki.
Kategorie: Wszystkie | Książki | Nabytki | Varia
RSS
poniedziałek, 23 sierpnia 2010

 

Zgodnie z moją wcześniejszą zapowiedzią, nastąpiła przeprowadzka pod nowy adres. Od dziś zapraszam wszystkich zainteresowanych, odwiedzający i ciekawskich ;) na moją nową stronę:

 

http://poczytnik.wordpress.com/

 

Dziękuję Wam za dotychczasowe odwiedziny i wszelkie komentarze. Mam nadzieję, że przenosiny nie wpłyną negatywnie na grono czytelników ;)

Będę również wdzięczna za zaktualizowanie adresu mojego bloga we wszelkich istniejących odnośnikach. Trochę się martwię, czy ktoś jeszcze do mnie trafi???

piątek, 20 sierpnia 2010

 

Kolejne awarie bloxa i jego ubogie zaplecze techniczne sprawiły, że poważnie rozważam przeniesienie się w przyjaźniejsze rejony blogosfery. Mój wzrok spoczął na blogspocie, gdzie zaczęłam już ostrożne przymiarki, co by nie wpaść z deszczu pod rynnę: jest mnóstwo opcji samodzielnego zarządzania stroną (a nie tylko dostosowanie się do gotowych szablonów), więc zdecydowanie mogę więcej! Entuzjazm wzrasta...

Ale szkoda mi trochę tej strony, a przenoszenie postów mija się z celem chyba. Nie mówiąc o Waszych komentarzach. Trzeba by to wszystko porzucić. Niełatwa decyzja, ale z czasem będzie jeszcze ciężej ze względu na wkład czasu i 'pracy', a blox nie zapowiada póki co zmian na lepsze (czy zapowiada, a ja o tym nic nie wiem?).

Może ktoś z Was już to przechodził? Macie jakieś sugestie? Użytkownicy blogspota mogliby szepnąć tutaj także słówko, czy warto właśnie tam się osiedlać.

Będę wdzięczna za Wasze wszelkie uwagi – IŚĆ czy NIE IŚĆ, oto jest pytanie! ;)


(Obrazek pochodzi z zasobów internetu)

Tagi: varia
17:54, maioofka , Varia
Link Komentarze (13) »
wtorek, 17 sierpnia 2010

Jeszcze kilka miesięcy temu, każdy polski czytelnik spragniony wiedzy o rodzinie Brontë, której prawdziwe losy fascynują po dziś dzień nie mniej niż stworzona w ich powieściach fikcja, zmuszony był do cierpliwego nawiedzania antykwariatów, zbierania czterolistnych koniczynek w celu wiadomym (czyli przyciągania szczęścia z okolic bliższych i dalszych) oraz ciułania nadwyżek gotówkowych, by móc upragniony obiekt swoich marzeń posiąść w razie zaistnienia dwóch pierwszych okoliczności. W takich to ponurych czasach, nieświadoma zbliżającego się wznowienia książki „Na plebanii w Haworth” Anny Przedpelskiej-Trzeciakowskiej, wiedziona frustracją i głodem wiedzy napotkałam na mej drodze książkę pani Ewy Kraskowskiej „Siostry Brontë” (równie niedostępną co poprzednia, a jednak!). Czy się wahałam? Wcale! Książkę porwałam od razu i poniosłam ku mym włościom, by w zaciszu własnych pokoi oddać się lekturze. Dziś myślę o tych chwilach z nostalgią: zacne to były godziny spędzone w towarzystwie ekscentrycznego rodzeństwa, ich trudnego ojca, a przede wszystkim odizolowanego górskimi wrzosowiskami i zimnego Yorkshire.

 

Legendy mają to do siebie, że rodzą się z braku namacalnych faktów i upiększają zastaną rzeczywistość tak, by wszelkie niewiadome przekuć w inspirujące i wyjątkowe historie. Legenda brontëańska (a taka ponoć istnieje w dalekim świecie) nie różni się zatem od swoich pobratymców. Mamy krańce cywilizacji, za jakie uchodziła plebania na obrzeżach wsi Haworth w dawnym hrabstwie Yorkshire. Rodzina Brontë przybyła tam, by pozostać już na zawsze, czyniąc ten mało gościnny skrawek Anglii punktem docelowym masowych pielgrzymek wielbicieli trzech sióstr: Charlotty, Emily i Anny. To one bowiem spisały swoje opowieści i zapewniły nazwisku (wymyślonemu z potrzeby chwili przez pewnego ambitnego Irlandczyka) nieśmiertelność. Młodziutkie Mary i Elisabeth nie dożyły niestety wieku, by móc choć spróbować dołączyć do tego wybitnego tria, zaś Branwell, jedyny męski potomek, przydał całej tej familijnej historii pikanterii i smaczku. Plebania byłaby przecież dziś bardzo samotnym punktem na trasie turystycznych wypraw, gdyby nie słynny pub Black Bull, gdzie upijał się SAM BRANWELL BRONTE! Nałogi wyniszczające brata odcisnęły co prawda piętno na wrażliwej psychice panien, ale też zapewniły niebywały realizm opisywanym w ich tekstach cierpieniom cielesnym dotykającym bohaterów. Mroczna strona wszelkich legend konserwuje je przecież najsolidniej.

Plebania w Haworth / zdjęcie znalezione w sieci

Jak to się stało, że ojciec przeżył, by pochować wszystkie swoje dzieci i żonę? Dlaczego tak mało tekstów po nich zostało? Skąd pogłoski o przypisywanym Branwellowi autorstwie „Wichrowych Wzgórz” - czy Emily zdolna byłaby do takiego wyrachowania? Dlaczego siostry nie założyły rodzin i nie opuściły nigdy plebanii w Haworth? Jaką rolę odegrał tam ojciec: był wsparciem czy tyranem? Dlaczego Charlotte nie spotkała się z Dickensem? A może chcecie wiedzieć jakie książki czytywało rodzeństwo Brontë w długie jesienne i zimowe wieczory najchętniej? I kto, jako pierwszy autor, ruszył na poszukiwanie informacji o tej nietuzinkowej rodzinie, by zapoczątkować tym samym trwającą po dziś dzień pogoń za ulotną prawdą i duchem tego magnetycznego miejsca? Słyszeliście może o Gondali? I kim byli Acton, Ellis i Curer Bellowie? Dlaczego polski czytelnik nie musi odwiedzać Scarborough? Ile w napisanych przez siostry powieściach jest wątków autobiograficznych, a ile niepewnych epizodów z życia autorek próbuje się odtworzyć na podstawie ich książek? Jak dużo w tym wszystkim jest dziś domysłów i interpretacji, a co można uznać za niepodważalne i udokumentowane fakty? Ewa Kraskowska dzieli się taką wiedzą z czytelnikami. Szkoda, że czyni to dość chłodno, z akademickim zacięciem bym powiedziała, bez chęci zarażania nas swoją pasją. Ot, ciekawe to losy, i na dodatek kobiet, a mam wrażenie, że punktem wyjścia całej tej książki jest nieprzeciętna pozycja sióstr Brontë na tle sytuacji kobiet epoki wiktoriańskiej; zmagania sióstr w celu uznania ich za twórczynie równorzędne każdemu męskiemu autorowi tamtych czasów, to wyśmienity materiał dla badaczki prozy feministycznej. Jakie by jednak pobudki nie kierowały biografką w tym wypadku, książka ta ma swoją niebagatelną wartość na naszym wygłodzonym polskim rynku wydawniczym.

 

Na marginesie dodam, że książka opatrzona jest w notkę bibliograficzną oraz indeks osób, co znacznie ułatwia poszukiwanie konkretnych informacji. Brakowało mi zaś, i to bardzo, jakichkolwiek zdjęć czy portretów bohaterów i miejsc tej ciekawej historii. Internet co prawda obfituje w podobizny domniemane i uznane, jednak przerywanie lektury na takie poszukiwania nie stanowi mojego ulubionego zajęcia.

 

Niezwykłe, utalentowane, tajemnicze. Czas zatarł ślady prozy życia, by pozostawić legendę i niezapomnianą literaturę. Izolacja od londyńskiego świata kultury w prowincjonalnym Haworth wpłynęła z pewnością na rozwój ich wyjątkowych osobowości i wyobraźni twórczej, ale też pozostawiła sekrety tego rodzeństwa na zawsze w kręgu domysłów i dociekań, bez świadków i wspominek. Rodzina Brontë stanowi dziś znaczący rozdział w historii literatury angielskiej. Nadal też trudno uwierzyć, że aż trzy siostry mogą być równie utalentowane i wybitne. Taki przydział zdolności na jeden dom i w jednym czasie urąga przecież wszelkim statystykom!„Siostry Brontë” Ewy Kraskowskiej to rzetelna i ciekawie ujęta biografia trzech angielskich pisarek. Legenda brontëańska, której powstanie i trwanie po dziś dzień zawdzięczamy ubogim materiałom źródłowym, jest w Polsce nadal tematem nieznanym, a wartym przybliżenia. Jak istotne są wątki autobiograficzne i znajomość realiów epoki w powieściach samych sióstr, przekonuje nas sama biografka. Zachęcam zatem do lektury.

 

 

PS. Gdzie ci wydawcy, prawdziwi tacy?! Z siedmiu tytułów składających się na dorobek brytyjskiego rodzeństwa pisarek, zaledwie trzy doczekały się polskich przekładów (mam tu na myśli „Wichrowe Wzgórza”, „Villette” oraz „Dziwne losy Jane Eyre”). Widać 150 lat to zbyt krótki okres czasu, by kanon literacki przedarł się na nasz wybredny i wyrobiony rynek czytelniczy. Powieści „Shirley” i „The Professor” (Charlotte) oraz „The Tenant of Wildefell Hall (Anne) nadal pozostają w sferze mrzonek.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Zakładki:
Inspirują i mobilizują:
Przeczytane:
Teraz czytam:
poczytnik.wordpress.com



Kontakt: rwanie.bzu@gmail.com





monitoring pozycji