Nieśmiałe wyznania czytelniczki.
Blog > Komentarze do wpisu

"Nigdy w życiu!"/ "Serce na temblaku"/ "Ja wam pokażę!"/ "A nie mówiłam!" Katarzyna Grochola

To było tak: potrzebowałam czegoś 'na odstrzał', ponieważ wiedziałam, że po „Obietnicy poranka” nawet coś dobrego czy nawet potencjalnie ulubionego w przyszłości, straci swój pierwotny blask. A czytać się chciało. I wtedy przypomniałam sobie o cyklu pani Grocholi, który czekał i czekał wciśnięty kiedyś na półkę, a obiecałam wyrobić sobie o nim własne zdanie. Choć okoliczności nie były może najbardziej sprzyjające, to mimo wszystko zdanie sobie wyrobiłam, i to dość stanowcze. To nie jest literatura dla mnie. Ale przynajmniej jestem już pewna, że to nie kwestia uprzedzeń, ale upodobań poddanych empirii.

 

Cykl czterech powieści Katarzyny Grocholi „Żaby i anioły”, to losy trzydziestoparoletniej Judyty, która zaczyna na naszych oczach życie od nowa. Z zahukanej kury domowej, rozwija się motyl niezależności o czym świadczą: własny dom, własne opinie, własne koty. Autorka funduje nam mnóstwo tak zwanych perypetii, które czekają na bohaterkę na jej drodze ku szczęściu. Z założenia są one zabawne, niestety w rzeczywistości irytowały mnie solidnie i nie pozwalały cieszyć się lekturą. Niby wszystko rozgrywa się z werwą, niby energicznie, ale równocześnie infantylnie i bezmyślnie. Rozumiem, że życie czasem z nas kpi i zdarzają się nam śmieszne pomyłki, z których można tworzyć barwne anegdotki. Ale kiedy wszystkie te sytuacje nie mają nic wspólnego ze złośliwością losu, a wynikają li i jedynie z głupoty własnej głównej postaci - już nie jest mi do śmiechu.

 

Najsłabszą z tych czterech części wydał mi się tom drugi czyli „Serce na temblaku”, jakby powstało z nagłego zapotrzebowania na kontynuację, ale już bez specjalnego pomysłu. Kolejne części toczą się tylko tymi sprawdzonymi torami: głupota bohaterki przybiera różne oblicza i zatacza coraz szersze kręgi, ale wszystko kończy się dobrze, ponieważ takie nieporadne życiowo istoty zawsze budzą litość osobników miłych i rozsądnych. Samo życie po prostu...

Mimo wszystko, jestem w stanie zrozumieć fenomen książki „Nigdy w życiu!” (cały cykl to już po prostu wymóg rynku w moim mniemaniu) – jest lekka, optymistyczna, dynamiczna i najważniejsze, że osadzona w polskich realiach. Literatura „ku pokrzepieniu serc” zawsze odpowiadała na konkretne społeczne zapotrzebowania i książki pani Grocholi spełniają pewnie taką rolę w dzisiejszych czasach. W świecie faworyzowania pięknych i młodych, kobiety dość szybko tracą wiarę w siebie i wsparcie innych, wydawałoby się 'przegranych' czy to na polu zawodowym czy rodzinnym, dopinguje do pozbierania się i walki o swoje. Właśnie takie wydaje się być przesłanie tego cyklu: chcąca „czterdziestka” nadal może, a nawet powinna!

 

Jeżeli jest jeszcze ktoś, kto nie czytał literatury spod znaku Katarzyny Grocholi, a chce i planuje popróbować, to myślę, że lato jest na to najodpowiedniejsza porą. Autorka całkiem lekko i energicznie zasypuje czytelników „myślotokiem” swoich bohaterów, wszelkie perypetie służą rozrywce, dramaty życiowe są szybko równoważone korzyściami z nich wynikającymi. Takie bajki dla dorosłych jednym słowem. Jak dla mnie, przygoda z tekstami tej autorki już dobiegła końca. To nie tego szukam w książkach. Ale krótko bolało i szybko minęło :)

sobota, 03 lipca 2010, maioofka
2010/07/03 19:22:18

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
claudete
2010/07/04 14:23:02
Zawsze lubiłam Grocholę. Niektórzy twierdzą, że mało ambitna literatura, niektórzy że kicz, że kobiece bajki. Ja uważam, że mamy tak długie życie, iż czasu wystarczy zarówno na ambitne, inteligentne i wartościowe lektury, jak i na te lekkie, czasami głupie, czasami naiwne.

Serię Żaby i Anioły czytałam już dosyć dawno temu, ale z tego co pamiętam, to chyba czwarta część wydała mi się najbardziej "naciągana", co oczywiście nie świadczy o tym, iż mi się nie podobała. Czytałam jeszcze "Osobowość ćmy" i tę książkę z kolei uważam za najlepszą pozycję Grocholi.
Obecnie mam chrapkę na "Zielone drzwi" :)
-
agussiek
2010/07/05 10:41:11
Cztery na raz, to niezły hardcore :) Myślę jednak, że trafnie opisałaś tę serię: lekkie i łatwo przyswajalne opowiastki, świetne do czytania podczas trzydziestopięcio stopniowych upałów... Taka łatwość charakteryzuje z resztą wszystkie pozycje tej autorki. Ja Grocholę czytałam już jakiś czas temu, nawet nie pamiętam, którą z jej książek (a to też o czymś świadczy...). Kupować ich z pewnością nie będę, ale jeśli lato dalej potrwa i w bibliotece mi się coś Grocholi napatoczy, to czemu nie. Pozdrawiam!
-
peek-a-boo
2010/07/06 21:46:26
Masz u mnie na blogu wiadomosc do doebrania. Zapraszam :)
-
m.tucha
2010/07/06 23:43:11
Ja pozostanę uprzedzona, nie lubię Grocholi, a jak mama zmusiła mnie do obejrzenia tego durnowatego Nigdy w życiu to uraz miałam chyba z tydzień ;p ;p ;p
-
2010/07/08 21:14:21
Jeżeli masz ochotę,zapraszam do udziału w wakacyjnym łańcuszku:)
-
maioofka
2010/07/09 23:15:36
Claudete,
Do mnie te książki nie przemawiają mimo wszystko. Irytująca bohaterka nie umiliła mi czasu, a więcej nie wymagałam ;) Ale każdy ma swoje potrzeby i różnorodność upodobań jest powszechna.

Agussiek,
Postanowiłam się uporać z pełną serią na raz, dzięki czemu będę miała miejsce na kolejne książki :) Nie wiem nawet, czy za jakiś czas miałabym tyle samozaparcia, żeby czytać dalej. A tak - potraktowałam to jak serial :))

Peek-a-boo
Dopiero wróciłam z wyjazdu, a tu jakieś niespodzianki! Już "idę" sprawdzić :))

M.tucha
Wychodzę z założenia, że jeśli chce się sumiennie krytykować, to trzeba dobrze poznać materiał ;) Wolałam sama się przekonać, co to za proza. Po mnie "przetestowała" Grocholę siostra (chyba jest nawet bardziej zawiedziona ode mnie, choć mamy różne gusta), a teraz książki czekają na ocenę Mamy. Nazwisko autorki jednak coś znaczy, skoro tylu chętnych :)

Nutta,
Dziękuję za zaproszenie :) To będzie pierwsze takie "wyzwanie" dla mnie ;)



-
2010/07/21 13:56:48
Widzę, że nie tylko ja daję się wciągnąć w serie, które po rozpoczęciu niekoniecznie mi podpasowały ale czytam wszystko dalej.... ;)
-
maioofka
2010/07/23 14:00:13
Bsmietanka,
Ten sam mechanizm u mnie działa :) Zwłaszcza, że najpierw staram się kompletować serie zanim zacznę czytać, więc potem szkoda już przerywać - lepiej mieć to z głowy.
Teraz czytam:
poczytnik.wordpress.com



Kontakt: rwanie.bzu@gmail.com





monitoring pozycji