Nieśmiałe wyznania czytelniczki.
Blog > Komentarze do wpisu

"Bestie" Joyce Carol Oates

Jak głosi fama, Joyce Carol Oates już od kilku lat jest wymieniana jako potencjalna laureatka literackiej Nagrody Nobla. Perspektywa tak prestiżowego wyróżnienia jej twórczości, pobudziła swego czasu moją ciekawość i ruszyłam na poszukiwanie książek sygnowanych tym nazwiskiem. Jednak kolejne pozycje z dorobku Oates zdobywam i czytam już pod wpływem własnego upodobania do jej stylu. I po każdej jej książce chcę więcej i więcej. Uzależniająca proza istnieje jak widać.

 

„Bestie” to opowieść osadzona w Ameryce lat siedemdziesiątych XX wieku, w środowisku żeńskiego kampusu akademickiego. Dziewczęca fascynacja pewnym profesorem i jego tajemniczą żoną-artystką, przybiera u Oates mroczne barwy. Młodość traci swoją niewinność, dojrzałość nie daje oparcia, społecznie przypisane role to tylko gra pozorów. Na pierwszy plan wysuwają się obsesje, zwyrodnienia, instynkty pierwotne. Bunt skierowany przeciwko utartym schematom, jest tutaj niebezpiecznym, a nawet przerażającym doświadczeniem. Sztuka to już nie kultura, ale domagająca się głosu natura. Ludzkie drapieżniki żerują na ludzkich ofiarach; jednak wewnętrzne bestie, które w sobie nosimy, operują manipulacją i wyrachowaniem niedostępnym przecież dla świata zwierząt.

 

Jesteśmy bestiami i to jest nasze pocieszenie”*

 

To przewrotne hasło przyświecające demonicznej rzeźbiarce Dorcas w oficjalnej pracy, okazuje się równie istotne w jej w życiu prywatnym, do którego zwabiane są kolejne ofiary. Autorka uczyniła to wieloznacznie brzmiące zdanie swoistym mottem całej historii, zmuszając czytelnika do nieustannej reinterpretacji granic wolności, którą nam tutaj oferuje. Ufna młodość zostaje w tej opowieści dosłownie zdeptana; popularne pozory buntu i niezależności dziewcząt okazują się zbyt słabą tarczą przeciwko złu, poczuciu odrzucenia i wykorzystania. Świat drapieżników jest bezwzględny dla słabych osobników. Przetrwają najsilniejsi, ale eliminacja ofiar nie jest metaforyczna.

 

Lubię prozę Oates: jest wyrazista, mocna i celna. Narzuca swoje intensywne tempo. Obnaża emocje ludzkie, nie epatując przy tym banałami. „Bestie” przypadną również do gustu wielbicielom opowieści grozy i makabry. Człowiek, w książkach tej pisarki, to istota bardzo złożona, choć tak przewidywalna – bogactwo doświadczeń, myśli i uczuć różni nas przecież tak bardzo, ale w krytycznym momencie i tak poddajemy się wspólnym instynktom przetrwania. Fascynujące jest spojrzenie na siebie i innych oczami autorki. Warto ją czytać, bez względu na spekulacje i nagrody. Dla samej przyjemności obcowania z dobrą literaturą warto.

 

*”Bestie” J.C.Oates, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa, 2007;

wtorek, 13 lipca 2010, maioofka
2010/07/13 23:45:32

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: czytanki anki, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/14 09:31:40
Przyznam, ze mialam ja ub. tygodniu w rece, ale odlozylam na rzecz Lively. Co sie odwlecze, to nie uciecze, jak widze;) A ktora ksiazke JCO szczegolnie polecasz?
-
maioofka
2010/07/14 18:08:02
Czytanki Anki,
Za mało póki co znam jej twórczość, by typować te najlepsze. Ale podejrzewam, że cokolwiek wybierzesz na pierwszy raz, styl pisarki albo Cię zachwyci albo odrzuci bez względu na treść. Jest naprawdę wyjątkowo precyzyjna w doborze słów i intensywnie angażująca czytelnika (ale nie czułostkowa!). Jeśli istnieje charyzma pisarska, to Oates właśnie ją reprezentuje ;)
Na półkach czeka na mnie jeszcze 5 jej książek, także wrażenia z kolejnych lektur będą się tu pojawiać. Ale nie warto czekać tak długo z wyborem, bo ja za wolno czytam :)
-
Gość: czytanki anki, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/15 09:10:36
Czy mam rozumieć, że Twoje stwierdzenie "Lubię prozę Oates: jest wyrazista, mocna i celna" odnosi się zatem tylko do "Bestii'? Bo wnioskowałam, że przynajmniej do kilku powieści;)
W ub. tygodniu pisałam o "Gwałcie" i wspominałam o "Topieli";) Póki co autorka nie rzuciła mnie na kolana, choć zgadzam się co do precyzji języka.

-
maioofka
2010/07/15 12:38:26
Napisałam również, że "kolejne pozycje z dorobku Oates zdobywam i czytam już pod wpływem własnego upodobania do jej stylu", więc raczej nie miałam na myśli tej jednej książki ;) Oprócz "Bestii", czytałam "Czarną topiel" i jestem w trakcie "Moja siostra moja miłość" (książkę zostawiłam przypadkiem 'na urlopie', więc dokończenie jej muszę odłożyć w czasie). Każda z nich jest dla mnie świetnie napisana, ale to za mało by póki co doradzać innym jak już pisałam. Wgryzam się dopiero w świat autorki, choć jakieś pojęcie o tym czego można oczekiwać, już mam :)

Dla mnie "Czarna topiel" była tak ożywczo-dynamiczna, jak niewiele książek przed nią, i to od niej zaczęłam moją przygodę z pisarstwem Oates. Wydaje mi się, że jej sposób pisania jest na tyle specyficzny, że albo się go pokocha, albo książki wydadzą się wyłącznie rozdrapywaniem dramatycznych i drastycznych wydarzeń z jakimś prawdziwie sadomasochistycznym zawzięciem.
-
Gość: czytanki anki, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/15 13:13:31
Aaaaaa, to teraz wszystko jasne;)
Topiel czytałam kilkanaście lat temu i oprócz nastroju i zarysu treści nic nie pamiętam. Ale że jest niedługa, to może kiedyś ponownie ją przeczytam, albo chociaż przejrzę. Ożywczo-dynamiczna, powiadasz. Niezłe określenie;)
-
maioofka
2010/07/15 21:39:08
Wiem, że treść "Czarnej topieli" nie kojarzy się ożywczo, ale ujęcie tematu było tak energiczne i żywiołowe, że właśnie tak odebrałam książkę. Nie wiedziałam też wówczas czego się spodziewać w ogóle, a autorka od razu wrzuca tam czytelnika na głęboką wodę i nie daje odetchnąć. Zachwyciłam się od razu, takie to było inne, niespokojne, dramatyczne i najważniejsze: bez patosu czy lukrowania, bo tego nie trawię. Widać lubię literaturę wstrząsu ;)

Z tego co kojarzę z opisów jej książek, to bywają one oparte na autentycznych wydarzeniach, głośnych w USA skandalach, tragediach itd. Ciekawe jak to wpływa na odbiór tej prozy.
-
Gość: czytanki anki, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/16 08:27:37
Ależ to nie był zarzut;) Spodobało mi się Twoje skojarzenie;)

Może pisanie o autentycznych wydarzeniach pozwala na dystans i na szerszy pogląd? Tak jest np. w "Gwałcie", gdzie historia przedstawiona jest z kilku perspektyw.
-
maioofka
2010/07/16 14:42:10
Nie potraktowałam tego jako zarzut, tylko samą mnie zaskoczyło to określenie, gdy pomyślałam o czym jest cała historia w "Czarnej topieli" ;) Tragedia, fatalne skutki, a ja wyskakuje z 'ożywczością' - musiałam się jakoś wytłumaczyć skąd taki pomysł.


Tak sobie myślałam, czy próbując analizować te prawdziwe zdarzenia, szukając przyczyn i winnych, nie burzy tym samym w Ameryce jakiegoś tabu. W "Czarnej topieli" chodziło przecież o wpływowego polityka, a wymowa historii była dość jednoznacznie krytyczna.
-
Gość: czytanki anki, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/16 14:48:34
Artystom więcej uchodzi, zwłaszcza burzenie tabu;) Może to i dobrze, bo wybija ogół z wytartych ścieżek.
-
zosik
2010/07/21 16:35:22
Droga ma Maioofko co to za przestój w blogowaniu? :(
-
maioofka
2010/07/23 13:54:21
Nie wiem co mnie podkusiło, ale zamiast wylegiwać się z książkami i pisać o nich masowo (sic!), wolne dni poświęcam na remont. W sumie to już faza porządków, ale to najgorszy etap prac jak dla mnie. Wszystkie książki trzeba było wynieść, a teraz je wnoszę i próbuję zapamiętać, co gdzie kładę :/ I ten upał...
-
zosik
2010/07/23 15:11:21
Biedna. Trzymam kciuki, żeby szybko dobiegł końca :-)
-
Gość: terenia, *.naszasiec.net
2016/10/12 19:29:03
cześć wpadłam przypadkiem szukając recenzji książek oates. sama jestem świeżo po lekturze ofiary, którą mogę ci gorąco polecić. Bestie już zamówiłam i czekam aż do mnie dotrze, nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam :)
Teraz czytam:
poczytnik.wordpress.com



Kontakt: rwanie.bzu@gmail.com





monitoring pozycji