Nieśmiałe wyznania czytelniczki.
Blog > Komentarze do wpisu

"Zabić drozda" Harper Lee

Książka doceniania przez krytykę i ogół czytelników to dość rzadkie zjawisko. Tym bardziej warto polecać każdemu wyśmienitą i przystępną w odbiorze literaturę, a taką właśnie stanowi powieść pani Lee "Zabić drozda".

Choć akcja rozgrywa się w latach 30-ych XX wieku w Alabamie, to jej wymowa i przesłanie są aktualne wszędzie i zawsze  tam gdzie są ludzie. Bo niesprawiedliwość i uprzedzenia dotyczą nas wszystkich, choć ich obiekt może się zmieniać w zależności od szerokości geograficznej czy czasów. W ludzkiej naturze leży upraszczanie świata: dystansowanie się od "obcego", ocenianie innych po pozorach, szafowanie wygodnymi etykietkami. Wymaga od nas wysiłku, odwagi i dobrej woli by nie ulec pokusie takiego upraszczania sobie życia, a książka pani Lee przekonuje czytelników, że warto. Bez względu na ponoszone koszty warto, ponieważ "ludzkie sumienie jest jedną z tych rzeczy, które nie poddają się decyzjom większości."

Autorka ukazuje  świat widziany oczami małej dziewczynki czyli istoty jeszcze niewinnej. Zakłamanie i dwulicowość dorosłych to gorzka lekcja dzieciństwa, która budzi gwałtowne emocje nie tylko w samej bohaterce ale i w nas, którzy się temu przyglądamy. Tematyka dyskryminacji rasowej może już nie bulwersuje tak, jak jeszcze trzydzieści czy pięćdziesiąt lat temu, kiedy społeczeństwo amerykańskie spojrzało w lustro swojej hipokryzji i nie miało nic na swoją obronę. Równouprawnienie formalnie jest już ogólnie dostępnym dobrem świata demokratycznego, a jednak dowcipy obcokrajowców o Polakach nas nie bawią, czarnoskóry prezydent wzbudził sensację, a raporty dotyczące zarobków kobiet i mężczyzn na podonych stanowiskach ukazują codzienne realia znacznie odbiegające od tych deklarowanych. Jeśli uznamy, że taki po prostu ten świat już jest, to staniemy po stronie mieszkańców Maycomb, którzy boją się zmian, a swoje uprzywilejowane prawa przedkładają nad własne sumienia i głoszone szumnie deklaracje sprawiedliwości.

Niesamowite w tej książce jest to, jak lekko się czyta rzecz o tak poważnej  tematyce. Miasteczko i jej mieszkańcy bawią nas swoją religijnością na pokaz, imiona upamiętniające wojskowe postaci brzmią patetycznie a przez to i śmiesznie. Atmosfera konserwatywnego Południa jest zarysowana bardzo malowniczo i sugestywnie. Mamy starsze damy, które potrafią się litować nad odległymi plemionami "dzikusów" tylko dlatego, że ich członkowie nie żyją  tak jak one. Przekonanie o tym, iż własny styl życia trzeba narzucać innym dla ich dobra budzi politowanie ale i niepokój (przecież nadal są ludzie wierzący, że tylko oni znają receptę na całe zło i wystarczy dać im władzę...). Barwne osobistości jak choćby dobroduszny sędzia czy redaktor i zarazem właściciel  jedynej lokalnej gazety tworzą ciekawy obraz tej zamkniętej społeczności pełnej nietuzinkowych ludzi, deklarującej głośno swoje przekonania.  "Pochodzenie" mające wyjaśniać dziewczynce układ społeczny tego zakątka świata, okazuje się tylko pustosłowiem, za którym najłatwiej się ukryć dorosłym z ich nieszczerymi intencjami.

Bez obaw - książka nie obciąża czytelnika moralizatorstwem, to tylko moje luźne refleksje tak ciężkostrawnie tutaj brzmią ;) Jest to po prostu świetnie opowiedziana historia o dzieciństwie i dorastaniu, momentami zabawna, momentami smutna, pełna zaskakujących zdarzeń, ciepła rodzinnego i tego nieuchwytnego świata, który już przeminął...

 

środa, 21 kwietnia 2010, maioofka
2010/04/21 16:35:24

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
lirael
2010/04/21 19:19:03
Twoje refleksje wcale nie brzmią "ciężkostrawnie", a wręcz przeciwnie! Bardzo ciekawie napisałaś o jednej z moich ulubionych książek i gdybym już jej nie znała, na pewno pod wpływem Twojej recenzji bym po nią sięgnęła.
Bardzo odpowiada mi twój sposób patrzenia na literaturę i ciesze się, że znalazłam Twojego bloga.
-
zosik
2010/04/21 20:00:43
To prawda, książka jest wspaniała i do tego z niepowtarzalnym klimatem amerykańskiego południa.
-
2010/04/21 23:33:25
ale, że to wyszło w serii Cała Polska czyta dzieciom? Ja bym tej powiesci moim na pewno nie czytała, chociaż jest jedną z moich ulubionych.
-
maioofka
2010/04/22 15:09:58
Lirael,
dziękuję za miłe słowo :) A sama książka zachwyci każdego jak sądzę, tylko trzeba o niej przypominać i podsuwać ją tym niezdecydowanym - potem autorka już sobie sama daje radę z czytelnikami.

Zosik,
przy powszechnym uznaniu tym bardziej zastanawia mnie czemu książka nie była lekturą szkolną (nie żebym miała potrzebę obowiązkowego czytania, ale aby zwrócić uwagę na wartościowe tytuły) - przyjemność czytania i treść łatwo poddająca się dydaktycznym obróbkom to przecież wymarzony materiał lekcyjny. Trochę późno trafiłam na historię, która z powodzeniem nadaje się dla pełnej ideowych uniesień i poszukiwań młodzieży ;)

Kasia.eire,
wydawcy rekomendują ten tytuł dla "dzieci" od 14 lat, więc raczej ma zachęcić starszych "milusińskich" do samodzielnej przygody z książką jak sądzę :) Ja tam się cieszę, że wznowiono to wydawnictwo, ponieważ stare egzemplarze były kiepskiej jakości i rozpadały się już w dłoniach.
-
m.tucha
2010/04/23 18:39:51
Kocham tę książkę, jedna z moich ulubionych :)

p/s Ta okładka jakaś taka dziwna;p, ale to moje odczucie.
-
maioofka
2010/04/24 12:57:15
M.tucha,
zatem klub zachwyconych tą książką to całkiem liczna gromadka ;)
Okładka tego wydania w rzeczywistości jest ciemniejsza, przez co nie ma takich rażących kontrastów barw - moim zdaniem prezentuje się przyzwoicie podobnie jak cała seria.
Teraz czytam:
poczytnik.wordpress.com



Kontakt: rwanie.bzu@gmail.com





monitoring pozycji