Nieśmiałe wyznania czytelniczki.
Blog > Komentarze do wpisu

"Śpiąca królewna" Phillip Margolin

W poszukiwaniu dobrego kryminału człowiek musi się czasem utytłać po łokcie w błotku nijakości i pseudosensacji, zanim wreszcie natrafi na swoją perełkę. „Śpiąca królewna” to niestety ale taka ślepa uliczka – amerykański schemat z domieszką telenoweli i szczyptą lukrowanej posypki.

 

Książka napisana jest tak, by zaoszczędzić pracy późniejszym filmowcom: na wstępie już zamaskowany seryjny morderca i wysportowana blondyneczka, widowiskowe rozprawy sądowe, podróże po malowniczych zakątkach Europy (będzie się ładnie prezentować na ekranie, prawda?), romans młodych i przebojowych (może tak Keanu Reeves i Reese Witherspoon dadzą radę?), w połowie seansu przerwa na zwrot akcji i triumfalne zakończenie spod znaku „hepi endu”. Ku mojej nieopisanej radości (sic!), uczynny wydawca już na okładce nie omieszkał mnie poinformować, że zakończenie zaskoczy, więc bardzo szybko można się domyślić jaki cała historia przybierze finał.

 

Nie było wypieków na twarzy ani gęsiej skórki na plecach, choć autor usilnie próbował potęgować napięcie brutalnością opisów. Spałam dobrze. Może tylko dręczył mnie mały wyrzut sumienia, że tracę czas na takie lektury...

wtorek, 27 kwietnia 2010, maioofka
2010/04/27 19:31:50

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
m.tucha
2010/04/27 20:11:49
Ten autor jest "dziwny"...:P "Dziwny", bo pierwsza książka jaką czytałam, czyli - "Nierozerwalne więzy" pochłonęła mnie do końca ( ale to daaaawno było!), a ostatnio wpadły mi w ręce - "Dowody zbrodni" i jakaś taka nijaka jest, a spodziewałam się fajerwerków!
Jeśli mogę polecić to mi się podobał "Anioł z Missisipi" Iles, "Kolor prawa" - Gimenez, ubóstwiam Cobena z jego Myronem i mogłabym tak wymieniać:)
-
maioofka
2010/04/28 14:42:09
Coben i Myron to moje zeszłoroczne odkrycie! :) Rozbrajający humor i ciekawie prowadzona fabuła zaskoczyły mnie na tyle, że postanowiłam dać szansę współczesnej sensacji (Margolin jest tego skutkiem ubocznym chyba). Jestem gdzieś w połowie serii, więc pewnie w okresie wakacyjnego lenistwa sięgnę po kolejne tytuły. Takiej rozrywki właśnie szukam w kryminałach - te wymienione przez Ciebie tytuły są podobne może?
-
lirael
2010/04/28 16:10:29
Współczuję zmarnowanego czasu :(
Książka faktycznie dość odstręczająca. Pozostaję więc wierna kryminałom skandynawskim - tam przynajmniej w ogólnych zarysach człowiek wie, czego może się spodziewać :) Choć ostatnio nużą mnie wciąż powracające motywy.
-
m.tucha
2010/04/28 19:24:47
Może nie podobne, ale dobre :) W maju najnowsza książka Cobena, dowiedziałam się od Anhelli :) - "Zaginiona" i właśnie w końcu z Myronem i Winem :D Hi
A teraz właśnie skończyłam czytać "Kanalię" Pawła Pollaka, dobry kryminał, świetne poczucie humoru i taki w polskim klimacie - wydany w 2006 roku:)
-
2010/04/28 20:30:16
A ja polecam bibliografię mojego ukochanego pisarza, mistrza przygody Clive Cusslera :) Pozdrawiam i dodaje do czytnika.
-
lilybeth
2010/04/29 09:45:44
Czytałam - miałam dokładnie te same odczucia :)
-
maioofka
2010/04/29 14:38:13
Lirael,
'always look on the bright side of life' - czytając te słabsze książki od razu człowiek docenia kunszt i talent dobrego pisarza ;) U mnie nie ma jeszcze przesytu skandynawskim kryminałem, ponieważ znam tylko Mankella póki co. Wszystko przede mną :)

M.tucha
Skoro dobre to postaram się popróbować. Cobena jeszcze kilka starych tytułów na mnie czeka, więc najnowszy będzie i tak musiał stanąć w kolejce ;)

Madziaaa26,
Cusslera znam tylko z nazwiska - coś jakby nieufnie podchodzę do amerykańskich sensacji :))

Lilybeth,
Mądry Polak po szkodzie ;)
-
2010/04/29 16:19:52
Cussler pięknie pisze...jestem w trakcie kolekcji jego całej bibliografii..uwielbiam przygodę ze sporą dawką dobrego humoru, więc z miejsca pokochałam jego powieści :) Pozdrawiam
-
zosik
2010/04/30 20:07:06
A nie zaniepokoiła Cię ta koszmarna okładka?
-
maioofka
2010/04/30 20:44:04
Madziaaa26
Dopóki nie spróbuję, to się nie przekonam. Dam Cusslerowi szansę, jeśli mnie znajdzie ;)

Zosik,
Okładka faktycznie nie zachwyca, a na dodatek nie ma związku z książką. Ale ja często nabywam stare wydania, gdzie okładki są naprawdę odstręczające, uodporniłam się chyba na brzydotę w ten sposób :) Za to ładne "opakowania" potrafią mnie skusić do impulsywnego zakupu. A też nie gwarantują zadowolenia. Podsumowując: ciężkie jest życie konsumenta ;)
Teraz czytam:
poczytnik.wordpress.com



Kontakt: rwanie.bzu@gmail.com





monitoring pozycji